W dniu 02.09.2026 na sesji Rady Miejskiej w Kartuzach głos zabrała Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Parlamentarzystka reprezentowała kilka osób prowadzących sprzedaż w tzw. „ulach” przy dworcu kolejowym i zgłaszała sprzeciw wobec zakazu wystawiania towarów przed lokalami. W wystąpieniu wskazywała na zanikanie tradycyjnych form handlu w mieście, przywołując m.in. likwidację rynku bydlęcego przy ulicy Sambora oraz przekształcenie targowiska przy ulicy Sędzickiego.
O co apelowała posłanka?
Posłanka zaapelowała o dialog z przedsiębiorcami i zmianę regulaminu handlu tak, aby uwzględniał potrzeby sprzedawców z „ul”. Twierdziła, że ograniczenia w wystawianiu towarów utrudniają prowadzenie drobnej działalności handlowej i zagrażają stabilności targowiska przy ul. Dworcowej. Podczas wystąpienia parlamentarzystka podkreśliła, że kampania wyborcza trwa także na poziomie lokalnym i zadeklarowała zamiar złożenia pisma w sprawie zasad handlu.
Jak odpowiedział burmistrz i radni?
Burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński wyjaśnił, że obowiązuje regulamin określający zasady handlu i że celem ograniczeń jest utrzymanie porządku oraz zapewnienie przejścia chodnikiem. Wskazał, że podczas pandemii dopuszczono wystawianie towarów zewnętrznych, lecz uznano to później za błąd z powodu skarg mieszkańców. Podczas lokalnego spotkania burmistrz wstępnie zgodził się na wystawianie towarów nie dalej niż 1 metr od ściany obiektu handlowego.
Jak ma przebiegać komunikacja z urzędem?
Posłanka próbowała złożyć pismo bezpośrednio w gabinecie burmistrza, lecz została poinformowana, że dokumenty w Urzędzie Miejskim w Kartuzach należy składać zgodnie z obowiązującym obiegiem. W praktyce oznacza to złożenie pisma w biurze podawczym urzędu, skąd dokument trafia do właściwych referatów i jest rejestrowany.
Co zaproponowali radni?
Po wyjściu posłanki radny Mariusz Treder złożył wniosek o zwołanie komisji gospodarczej poświęconej funkcjonowaniu targowiska w Kartuzach. Celem miałoby być zaproszenie wszystkich zainteresowanych stron i wysłuchanie ich potrzeb. Radni zwracali uwagę, że przywrócenie dawnego rynku bydlęcego przy Sambora nie jest dziś możliwe, co podkreśliło, że dyskusja musi skupić się na obecnych rozwiązaniach i ograniczeniach.
Wniosek o zwołanie komisji złożył radny Mariusz Treder.