Podczas sesji Rady Miejskiej w Żukowie 6 października burmistrz Mariola Zmudzińska wystąpiła z wnioskiem o uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części Barniewic w rejonie ulicy Borówkowej. Plan miał objąć działkę o powierzchni 0,58 ha. Radni nie zgodzili się jednak na wprowadzenie uchwały do porządku obrad; głosowanie zakończyło się remisem i sprawa pozostała otwarta.
Dlaczego plan wywołał spór?
Radni podnosili, że projekt wymaga doprecyzowania zapisu i uzasadnienia. Część obaw wiązała się z przewidywaną formą ochrony przyrody na nieruchomości oraz z zakresem ingerencji w prawo własności. Przewodnicząca Rady Miejskiej, Katarzyna Cichowicz, wskazała na konieczność szczegółowych regulacji, które wyjaśniałyby, dlaczego gmina przewiduje wysoki udział powierzchni biologicznie czynnej — według dyskusji miało to dotyczyć około siedemdziesięciu procent terenu.
Jakie uwarunkowania terenowe wskazywano?
Na sesji podkreślano trudne ukształtowanie działki. W rejonie działki występują znaczne przewyższenia terenu, w obrębie nieruchomości znajdują się grunty rolne, pastwiska oraz ciek wodny. Część terenu leży w korytarzu ekologicznym i zgodnie z założeniami ma być wyłączona z zabudowy. Szefowa referatu urbanistyki i nieruchomości, Mariola Dempc-Klik, określiła przedstawiony projekt jako kompromis planistyczny uwzględniający ograniczenia terenowe oraz trudności z doprowadzeniem infrastruktury.
Co to oznacza dla właścicieli i mieszkańców?
Właściciele działki od dawna starają się o uchwalenie planu i w przeszłości uzyskali w sądzie uchylenie zapisów wskazujących przeznaczenie terenu pod zieleń. Na sesji pojawiła się informacja, że mieszkańcy nie otrzymali pozwoleń na budowę, a niektórzy oczekiwali, że plan rozwiąże tę sytuację. Radny powiatowy Waldemar Dampc apelował, by Rada Miejska rozważyła propozycję i obejrzała teren. Radny Wojciech Kankowski zwrócił uwagę na konieczność doprecyzowania zapisów dotyczących linii zabudowy w związku z ciekiem wodnym.
Jak wygląda dalszy przebieg sprawy?
Po nieprzyjęciu uchwały projekt nie trafił pod obrady i nie został formalnie rozstrzygnięty. Oznacza to, że obecny stan prawny i administracyjny działki pozostaje bez zmian do momentu podjęcia dalszych decyzji przez władze gminy. Dyskusja na sesji wskazała na konieczność dopracowania zapisów planu przed jego ponownym przedstawieniem radnym.
Radni uznali za istotne określenie charakteru cieku wodnego oraz precyzyjne uzasadnienie ograniczeń w korzystaniu z własności. Te kwestie pozostają elementami do wyjaśnienia przed ewentualnym wznowieniem procedury planistycznej.