W pobliżu pastwiska w Łapinie Kartuskim mieszkańcy i internauci zgłaszali obecność martwego jelenia. Ochotnicza Straż Pożarna z Niestępowa była wcześniej dysponowana do uwolnienia jelenia, który zaplątał się porożem w ogrodzenie; strażacy informowali o powodzeniu akcji. Pojawiły się następnie relacje, że w pobliżu tej posesji leży padły jeleń i że pomimo zgłoszeń nikt go nie zabrał. Nadleśnictwo Kolbudy wskazało, że kwestia usunięcia padliny zależy od własności terenu.
Kto odpowiada za usunięcie padliny?
Jeżeli padlina znajduje się na terenie prywatnym, obowiązek leży po stronie właściciela nieruchomości. Gdy zwierzę padnie na działce będącej własnością gminy, to usunięcie należy do gminy. W przypadku gruntów leśnych odpowiedzialność administracyjna i praktyka są inne — szczegóły zależą od zarządcy terenu.
Co mówią leśnicy i strażacy?
Przedstawiciele Nadleśnictwa Kolbudy wyjaśnili, że z terenów leśnych zwykle nie usuwa się padłych jeleni, bo ich rozkład jest elementem obiegu materii w przyrodzie. Leśnicy dodali, że z lasów usuwane są przede wszystkim padłe dziki z uwagi na ryzyko rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń. Strażacy z OSP Niestępowo potwierdzili udział w akcji ratunkowej związanej z jeleniem zaplątanym w ogrodzenie, ale nie ma pewności, czy uwolnione wówczas zwierzę to to samo, które później padło.
Czy można zabrać poroże lub czaszkę?
Leśnicy przypomnieli, że naturalnie zrzucone poroże można legalnie zabrać. Natomiast zabranie całej czaszki z porożem jest niedozwolone, bo takie szczątki martwej zwierzyny traktowane są jako własność Skarbu Państwa. Przepisy w tej kwestii ograniczają pozyskiwanie takich elementów od padłych zwierząt.
Nadleśnictwo Kolbudy podkreśla, że z terenów leśnych usuwa się jedynie padłe dziki ze względu na zagrożenie ASF.